Pancerz, którego nie przebijesz wodą z mydłem
Początki leczenia to dla wielu z nas pasmo porażek. Próbujemy żeli z drogerii, płynów micelarnych i delikatnych szamponów, a problem wciąż powraca. Dlaczego tak się dzieje? Nużeniec posiada niezwykle odporny chitynowy pancerz. Działa on jak kuloodporna tarcza, po której spływa większość standardowych kosmetyków. Aby go pokonać, potrzebujemy substancji, które potrafią ten pancerz przepalić i dostać się bezpośrednio do układu nerwowego pasożyta.
Zabójca z natury i ciężka farmakologia
W moich testach bezkonkurencyjny okazał się wyizolowany z olejku herbacianego Terpinen-4-ol. W odpowiednim stężeniu działa na nużeńca jak kwas. Drugim filarem, zwłaszcza w cięższych fazach, była miejscowa farmakologia, w tym znana niektórym pacjentom iwermektyna (np. Posela) oraz ratujące suche oczy bezwodne krople oczne najnowszej generacji.
Problem polega na tym, że nawet najlepsze leki nie zadziałają, jeśli nie nałożysz ich w odpowiednim momencie cyklu życiowego roztocza (który wynosi kilkanaście dni) i nie połączysz z precyzyjną, codzienną dezynfekcją otoczenia.
Komentarze (0)
Bądź pierwszy! Podziel się swoją opinią.
Dodaj komentarz